środa, 25 czerwca 2014

Szamponik z Rossmannka :)

Isana Med Urea Szampon

Producent: Szampon z 5% zawartością mocznika , obficie i intensywnie pielęgnuje włosy. Specjalna formuła z prowitaminą B5 wzmacnia włosy. Wrażliwa i delikatna skóra głowy staje się znowu aksamitnie gładka i tak dalej i tak dalej :)
Silikon frei
seifen/alkali fre
paraben frei

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Urea, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Glycerin, Panthenol, Polyquaternium-7, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Styrene/Acrylates Copolymer, Glycol Distearate, Laureth-4, Parfum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Formic Acid.


Zapach : Słodko - cytrusowy
Dostępność: oczywiście rossmann, cena ok 5zł
 Konsystencja : Pośrednia , ani gęsta, ani rzadka :), jak widać



 Moja opinia:
 Jak dla mnie miłe zaskoczenie,mam go pierwszy raz, w ostatnim czasie testowałam szampon z Farmony łopianowy i lniany, ale one nie równają się to tego :) ten zdecydowanie lepiej się pieni i nie podrażnia mi skory głowy, co miewam często , zwłaszcza przy zmianie szamponu, skóra głowy swędzi i pojawia się łupież, bardzo dobrze myje , szczególnie przy moich grubych włosach, często miewam uczucie, że włosy są niedomyte - przy nim wrażenia takiego nie odnoszę, mimo iż mam powiedzmy wrażliwą skórę głowy to po nim nic mi nie jest, a poczytałam opinii trochę ,gdzie często zdarzały się faktycznie różne niespodzianki i podrażnienia, no ale wiadomo nie wszystko dla każdego.Kolejnym plusem dla mnie jest brak sztywnych i poplątanych włosów po umyciu, gdzie bez odzywki ani rusz, tym szamponem umyłam pare razy na szybko i uzyskałam efekt " może być" :D

Jeżeli o mnie chodzi to myślę, że wrócę jeszcze nie raz , mimo iż przy moich włosach (gęstych, grubych) jest mało wydajny, ale za ta cenę, nie będę sobie żałować :)

Miałyście go? sprawdził się ? co myslicie ? jestem ciekawa, bo opinii negatywnych mu nie brakuje
pozdrawiam :)

sobota, 21 czerwca 2014

"Napiętnowana" Anna Maria Scarfo

Tak jak niektóre blogerki kosmetyczne opisują nie tylko recenzje o kosmetykach, ale także dodaja posty o gotowaniu, o modzie i innych, tak i jak postanowiłam od czasu do czasu wtrącić temat z innej bajki a konkretniej o książkach, które gdzieś mi się tam przewinęły, o tych co znajduja się w mojej kolekcji.
Chyba każdy z nas jeżeli już czyta to lubi taką książkę, która wciąga nas już od pierwszego rozdziału, bo  opis czy streszczenie z okładki czasem wydaje się interesujące, jednak sama książka już nie.Miewałam ksiązki, które męczyły mnie już na wstępie, dawałam im jeszcze szansę , ale ostatecznie w połowie ją odkładałam i nie wracałam do niej.

Od razu powiem też, że nie wyobrażam sobie czytać jakiejś ciekawej książki z notebooka lub w pdfie, po prostu muszę mieć papier w ręku :) pamiętam jak zawsze drukowałam notatki do nauki , inaczej nie dałabym rady się nauczyć do egazminu. Jeszcze do niedawna wymieniałam się książkami z przyjaciółką, jednak zażyczyła sobie na urodziny "książkę na ekranie" i wymianki się skończyły..
A oto jedna z ostatnich przeczytanych przeze mnie historii.


Słowa autorki: To moja historia. Nie łatwo jest ją pisać. Ani jej słuchać. Zdecydujcie więc teraz, czy chcecie ją poznać. Jeśli tak, to miejcie odwagę wysłuchać jej do końca, tak jak ja miałam odwagę przejść przez to, o czym wam opowiem.

W miasteczku San Martino di Taurianova w Kalabrii rozkwita wiosna. Anna Maria biegnie do domu, żeby piec tort na swoje trzynaste urodziny. Obok zatrzymuje się samochód. Przystojny dwudziestoletni mężczyzna , którego zna z widzenia, zaczepia ją, prawi jej komplementy . Mówi, że chce żeby była jego dziewczyną. Że porozmawia  z jej ojcem. Ze to bardzo poważne uczucie. Dziewczyna jest zachwycona. Marzy o miłości, tylko nie wie co to znaczy. Myśli, że zakochała się po raz pierwszy. Po kilku krótkich spotkaniach zgadza się pojechać z nim na przejażdżkę. Ale w samochodzie mężczyzna staje się wulgarnym brutalem. Nie ma juz mowy o miłości, o jej urodzie. Są obelgi, rozkazy, ból i przemoc. Jest ciemno, pola, gaj mandarynkowy i opuszczona chałupa. 
I są jeszcze inni mężczyźni...
Tak zaczyna się koszmar . Trzy lata gwałtów, bólu i milczenia. Anna Maria zostaje odarta z dzieciństwa, z chęci życia, z godności, nienasyceni oprawcy żądają jej ukochanej młodszej siostry, dziewczyna znajduje odwagę , by zacząć mówić. Sędzia jej wierzy. Skazuje jej dręczycieli, ale miato wydaje inny wyrok.

Jak dla mnie tego typu historie są zawsze wstrząsające, czytając tą książkę cały czas próbowałam zrozumieć dziewczynę, dlaczego tak długo zwlekała z pójściem na policję?
kolejna kwestia, którą mamy w książce to postawa kościoła, główna bohaterka po pierwszym "razie" zwierzyła się księdzu w konfesjonale, ksiądz przekazał ją pod opiekę siostrze zakonnej, która postawiła na niej krzyżyk w formie opinii " ladacznica". jedynym ratunkiem jaki dla niej widziała, to zamknięcie ją w szkole sióstr zakonnych z internatem.
Małe włoskie miasteczko , jej mieszkańcy -wydali na nią wyrok w momencie kiedy sędzia wydał wyrok na jej stręczycieli, jeszcze w 2010 roku Anna Maria żyła pod ochroną, gdyż wciąż nie była bezpieczna ani ona ani jej rodzina.
Jest to opowieść o drastycznych faktach, jakie przeszła dziewczyna mając 13-16 lat.


piątek, 20 czerwca 2014

Hipp -kremik do ciała, twarzy, dłoni dla dzieci i całej rodziny

Witajcie, dzisiaj opowiem o kremiku, który kupiłam jakieś dwa miesiące z myślą, iz będę stosowała go na skórę twarzy, która w tamtym okresie była okropnie zapchana, szorstka i z wypryskami, nie wiem co było przyczyną takiego stanu , szukałam winnych wśród kosmetyków, które mnie mogą tak zapychać, miałam kilku podejrzanych, ale do tej pory tego nie wiem. Próbowałam wielu masek oczyszczających, ale zawsze miałam wrażenie że po oczyszczaniu skóra na drugi dzień jest jeszcze bardziej zapchana. Kosmetyczka odradza mi jakichkolwiek zabiegów w gabinecie typu oczyszczanie manulane, mikro czy kawitacja, ze względu na b. wrażliwą , naczynkową i cienką skórę. 
Pomyślałam więc, że kupię sobie taki delikatny kremik o fajnym składzie i może skóra się uspokoi :)
może nie zapcha a i odetka jakoś:)








Opis z opakowania:
Krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała HiPP Babysanft- zawiera ekologiczny olejek migdałowy. Skutecznie chroni, pielęgnuje skórę dziecka. Latwo sie rozprowadza i sprawia, że skóra pozostaje miękka i gładka. Krem jest idealny dla całej rodziny,a także pielęgnacji dłoni.
Skład:
Aqua, Helianthus Annuus Seed Oil, -olej słonecznikowy  Cocoglycerides,-subst.nawilżająca, tworzy konsystencję Cetearyl Alcohol,-subst.natłuszczająca, nawilżająca Myristyl Myristate,-emolient nawilża, natłuszcza Prunus Amygdalus Dulcis Oil- olej ze słodkich migdałów, Sodium Carboxymethyl Betaglucan,- koi podrażnienia Panthenol, Phenoxyethanol, Cetearyl Glucoside, Behenyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Parfum, Xanthan Gum, Myristyl Glucoside, Sodium Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, p-Anisic Acid.














Moja opinia:
Przede wszystkim na twarz mi nie pomógł, nie czułam komfortu nawilżenia, skóra dalej była zapchana, ja oczywiście żartowałam mówiąc iż krem może mnie odetka . heheh, no ale odkąd używam krem himalaya herbal (pisałam tutaj)to widzę znaczącą poprawę , jednak ten krem i tak zużywam do ciała, do dłoni, bardzo lubię go za zapach, taki typowy dla kosmetyków dziecięcych, który jest dość wyraźny i długo się utrzymuje, wchłania się szybko i na ciało na prawdę jest ok :):):) Myślę, że jak będę miała dziecko to na pewno ten krem nie raz kupię :) 

Dostępność
-kupiłam w Hebe, cena ok.11 zł


Co myślicie o tym kremiku? Miałyście go?

Pozdrawiam :)

wtorek, 10 czerwca 2014

Mleczko Ośle - z Mydlarni :)

Kolejny nowy kosmetyk, który trafił do mojej kosmetyczki w miesiącu maj, . Balsamy, mleczka, olejki do ciała to zaraz po kremach do twarzy są moimi ulubionymi produktami. Dlatego zawsze w łazience mam kilka rzeczy do smarowania ciała i najlepiej żeby to były kosmetyki różnej konsystencji, nie potrafię uzywac jednego tego samego i zużyć do końca, tylko muszę mieć zawsze jakąś oliwkę, ciężkie masło no i lekki balsam lub mleczko, bo w sumie często się zdarza, że  każdego dnia używam coś innego i tak na zmianę :):):)
Generalnie nigdy na balsamach nie oszczędzałam, oczywiście nie kupuję nie wiadomo jak drogich, ale ogólnie akurat na to nie żałuję sobie :) wolę oszczędzać na szamponach i kosmetykach kąpielowych.
Ten poniższy kosztował po promocji ok 40zł -zakupiony w Mydlarni u Franciszka - jest to nie pierwszy kosmetyk  z tej mydlarni- lubię ich kosmetyki, zawsze mi sie sprawdzały i mają dużo kosmetyków z naturalnymi składami, nie zawsze mnie na nie stać, ale ten balsam dostałam w prezencie imieninowym od siostry :)
Oto on:



Konsystencja jak widać leciutka , szybko wchłaniająca się
Zapach: typowo mleczny, delikatny, trochę mydłowy



Skład : nie będę  przepisywać, ale jak widać na etykiecie polskiej, że mleczko jest na bazie oleju arganowego wzbogacone w ośle mleko, a widzimy, że w zasadzie oślego mleka jest więcej niż samego oleju arganowego co zresztą nie jest bazą tego mleczka, tylko olej kokosowy, poza tym mamy olej słonecznikowy i rozmarynowy,  nie sa wysoko w składzie, ale nie będę się czepiać bo ogólnie balsam na prawdę przypadł mi do gustu :)






Ogółem: Nie wiem czy balsam jest wart swojej ceny, gdzie regularna to 48 zł, balsam jest fajny, wydajny, ładnie i długo pachnie, skład naprawdę może być, ale dalej mam watpliwość czy wydałabym tyle na niego, chyba, że mam dostać znowu w prezencie -to jak najbardziej :D:D

A wy co myślicie? 
Miałyście jakieś kosmetyki z Mydlarni ?

piątek, 6 czerwca 2014

Maść/ Krem Himalaya Herbal - ideał :)

Przedstawiam produkt znakomity :) jakim jest maść/ krem Himalaya Herbal - Multipurpose cream

Dlaczego znakomity?
a dlatego:
- od ok 3tygodni stosuję na twarz rano i wieczorem zamiast jakichkolwiek kremów- zniknęły wypryski, skóra jest gładka i nie mam zapchanych porów !!! nie mam zaskórników- no może sie zdarzy jakis czasem, ale to nie to samo co do tej pory wylęgało się na całej mojej twarzy- jestem przeszczęśliwa, że znalazłam produkt idealny i to w takiej cenie ( 4,90 zł kupiony w realu) 

 

Może być również stosowany jako
środek pomocniczy w leczeniu zranień, skaleczeń, drobnych oparzeń, ran, różnego rodzaju wysypek, grzybiczych infekcji skórnych. Sama nie stosowałam na inne części ciała, zwyczajnie z braku powodów.
 Ale dla osób które mają różne probelmy skórne to
 krem zawiera wyciąg z aloesu, ma silne właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybiczne. Zawiera także tlenek cynku, który przyspiesza gojenie się ran.






/składniki aktywne/ I  ndian Aloe (Aloe Vera), Five-leaved Chaste Tree (Vitex Negundo), Almond (Prunus Amygdalus), Indian Madder (Rubia Cordifolia), Borax Anhydrous (Tankana), Zinc Calx (Yashad Bhasma).



 





konsystencja kremowa, szybko wchłaniająca się i nie pozostawiająca efektu świecenia się
zapach : taki ziołowy, ciężko mi opisać, trochę kojarzy mi się z mydłem z nutką mentolu :)   

Ogółem jestem bardzo zadowolona jak widzicie z zakupu, na prawdę nie chce nic innego w tej chwili, bo kupię ten krem na pewno jeszcze nie raz i będę polecała w około . 

A wy miałyście ten krem? Sprawdził się ?

pozdrawiam :)

środa, 4 czerwca 2014

Letnie kolory - post o marmurkach




Cześć wszystkim, dzisiaj wpadam tylko na chwilkę bo ostatnio mam bardzo zapracowany tydzień i nie mam czasu niestety na przyjemności. W moim ostatnim podsumowaniu zakupów miesiąca maj pokazałam wam moje nowe łupy, w tym oto te dwa lakiery marmurki zakupione w chińskim sklepie po 2,50 zł, , pojawiło się zainteresowanie wśród kilku dziewczyn jak one prezentują się już na paznokciach.
A więc proszę.
Od razu mówie, że lakiery i ich kolor są typowo rażące zarówno na zdjęciu, na paznokciach, ale nie w realu :)
W realu na takie ostre kolory nie wyglądają, więc nie do końca jestem zadowolona z efektów, ale też z drugiej strony za tą cenę nie będę się czepiać :)





Do tej pory myślałam, że mój aparat jest ok, ale w przypadku robienia tych zdjęc cięzko mu było wyostrzyć efekt marmurku na paznokciach.
Mam nadzieje, że uda wam sie coś dostrzec :)
pomalowane dwie warstwy, plus za szybkie schnięcie



Generalnie, efekt taki sobie, zdecydowanie bardziej podobały mi się marmurki na nie jednym blogu w kolorach nudziakach, tutaj też przy takich ostrych kolorach efekty zanikają, no trochę wina aparatu, ale i tak za bardzo tych kropoeczek dostrzec nie można, mam nadzieje, że kiedyś uda mi się upolować kolor lepszy. Podsumowując - lakiery mnie nie oczarowały, ale na pewno w jakiś ciepły letni dzień nie raz sobie nim pomaziam :)
Co o nich myślicie dziewczyny?
Pozdrawiam :)

środa, 28 maja 2014

Zakupy miesiąca- Maj

Zbliża się koniec miesiąca, pogoda się trochę popsuła, wieje, pada więc pomyślałam, że już dzisiaj mogę zasiąść do podsumowania tego miesiąca zakupów kosmetycznych, było trochę szaleństwa u każdej z nas na tego miesięcznych promocjach zarówno Rossmann, Natura, Hebe, Biedronka , no było można ogólnie się załapać, ja generalnie mam szlaban dla siebie przez siebie na jakiekolwiek kosmetyki (póki co :)
A oto moje łupy :






1. Babydream olejek pielęgnacyjny, Rossmann , cena ok 6 zł, jeszcze o nim nie pisałam, obecnie używam na zmianę z balsamem do ciała lub jako wcierka do włosów

2. Alterra odżywka do włosów GRANAT I ALOES - będzie wpis na pewno, cena 6zł w promocji (regularna 10zł)

3 Isana - pianka do golenia, mam pierwszy raz jeszcze jej nie używałam, zobaczymy, cena 3.50 zł

4. Mydlarnia u Franciszka - mleczko do ciała z olejem arganowym i oślim mlekiem, mój imieninowy prezent ceny dokładnej nie znam, ale ok 40zł

5. Lirene - peeling enzymatyczny, mam od niedawna, jeszcze o nim nie pisałam, cena ok 13 zł

6.Bebeauty - żel micelarny, drugie moje opakowanie, pisałam o nim tutaj, Biedronka cena 4,90 zł

7. ZróbSobieKrem - mój zapas hydrolatu z gorzkiej pomarańczy, pisałam tutaj w lodówce mam jeszcze 5 takich butelek, cena 40 zł przesyłką

8. Himalaya, maść z aloesem- dopiero co kupiłam, będzie wpis na pewno, bo bardzo mi się spodobała, cena 4,99 w realu


DRUGA TURA



1. Alterra, krem do rąk z granatem i aloesem pisałam o nim tutaj, cena 5,90 w promocji

2. Bebeauty - fluid matujący , jeszcze o nim nie pisałam, nie zdążyłam w sumie potestować, ostatnio mało używam fluidu, napisze o nim może kiedyś , cena ok 5-7 zł Biedronka

3. Lemax - "marmurek" (numeru brak)-  cena 2,50 w chińskim sklepie, na pewno wkrótce pokaże jak się prezentuje

4. Lemax - biały, cena 2,50

5. Lemax- " marmurek" (numeru brak) cena 2,50  w chińskim, pewnie też pokażę :

6. Wibo - lakier piaski , pokazywałam go tutaj , promocje rossmanowe , cena ok.3-4 zł\

7. Wibo - matt, pokazywałam go tutaj , promocje rossmanowe, cena ok 4zł

8. Ladycode - mięta, pokazywałam go tutaj, cena ok 4.50 zł w Biedronce

9. Wibo - extreme volume lasches- tusz pogrubiający -cena 4,50 zł na promocjach rossmanowych

10. essence - korektor nr 10 (naturalny beż) - nie pisałam o nim jeszcze, ale chyba nie będę, raczej nie się nie sprawdza, jeszcze go potestuję, zobaczę, cena ok 7 zł w promocjach drogerii Natura

11. Kobo - zestaw 4 korektorów, też jeszcze nic o nim nie mogę powiedzieć, nie wiem czy będę go recenzować, cena ok 10 zł w Naturze (promocja)

No i to tyle, było trochę więcej niż w poprzednim miesiącu, teraz jestem w trakcie używania, próbowania, na pewno z czasem na temat kilku rzeczy napiszę jak się sprawują, na dzień dzisiejszy chyba najbardziej nie odpowiadają mi korektory z Natury, ale wiadomo wszystko metodą prób i błędów.  
A wy dziewczyny miałyście któreś  kometyki z powyższych ?, jak wam sie sprawdziły ?
Czekam i będę śledzić wasze podsumowania:) a tymczasem pozdrawiam :)

czwartek, 22 maja 2014

Lanie wody

Dzisiaj post trochę z innej ....beczki, a mianowicie temat rzeka, czyli lanie wody,a konkretniej o wodzie :). Pojęcie Woda -tutaj nikomu nie musze tłumaczyć, po co woda, co woda i na co woda, ale wiemy generalnie , że woda musi być, tylko czy jesteś świadoma wody jaką kupujesz ? - to podobnie jak z kosmetykami, zanim kupisz, poczytasz, oglądasz, patrzysz na skład, a czy z wodą też tak robisz ?
Jaką wodę wybrać ? Czy jest ona krystalicznie czysta jak zapewnia producent ? Jakie są jej składniki odżywcze ? Skąd pochodzi ?

Temat ten zainteresował mnie kiedyś na wykładzie z dietetyki, wcześniej chłopak coś marudził, że kupuje złą wodę, której on nie będzie pił -- to on już woli kranówę. Temat się zamknął nie wyjaśniony, dopiero wykładowca wytłumaczył co i jak, a ja myślę -dobra o co chodzi z tą wodą?
Czyli jakie wody mamy w sklepach i jak ją dzielimy :
  • naturalna woda mineralna — woda która ma znaczenie fizjologiczne i stabilny skład pod względem składników odżywczych, które zaopatruje nas w niezbędne  pierwiastki ,potrzebne i zalecane  do codziennego spożycia dla funkcjonowania organizmu
  • naturalna woda źródlana — woda, generalnie czysta, natomiast nie zawiera odpowiedniej ilości składników odżywczych i nie różni się składem od wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi , no kranówka  
  • woda stołowa — woda otrzymana po dodaniu do wody źródlanej, naturalnej wody mineralnej lub soli mineralnych, zawierających jeden lub więcej składników mających znaczenie fizjologiczne, jak: sód, magnez, wapń, chlorki, siarczany, wodorowęglany.
Dla mnie najistotniejszą informacją jaką wyciągnęłam z lekcji o wodzie była taka, że przy wyborze butelki musimy kierować się składem, a konkretniej ilość minerałów jakie woda zawiera w mg/l

Reklamy, bilbordy, akcje zachęcające do picia danej wody są nieważne. Ważna jest etykieta (skład wody). Najlepiej wybierać te wody, które mają powyżej 1000mg/l składników.

 Zawartość poszczególnych minerałów, które powinna zawierać woda
  • magnez (powinno go być ponad 50mg/l)
  • wapń (ponad 150mg/l)
  • siarczany (ponad 250mg/l)
  • wodorowęglany (ponad 600mg/l)


A oto najczęściej spotykane na półkach sklepowych wody: (źródło- test wód źródlanych i mineralnych)

Nałęczowianka- woda mineralna


magnez - 23,01 mg/l
wapń - 110,02 mg/l
siarczany - brak
wodorowęglany - 453,07 mg/l
i inne (reszta to sód, potas, chlorki)


Łączna suma składników mineralnych 650 mg/l











 Nestle Aquarel - woda źródlana





           magnez - 24,03 mg/l
           wapń - 112,02 mg/l
           siarczany - brak
           wodorowęglany -482,03 mg/l
           i inne ( w tym sód , potas, chlorki)

      

Łączna suma składników mineralnych - 679,03 mg/l










Arctic - woda mineralna



           magnez - 13,37 mg/l
           wapń - 74,15 mg/l
           siarczany - 26,54 mg/l
           wodorowęglany - 260,10 mg/l
          inne - (sód, potas, chlorki)



Łączna suma składników mineralnych 413,52 mg/l










Cisowianka -woda mineralna




   magnez - 22,48 mg/l
   wapń - 131,26 mg/l
  siarczany - 2,58 mg/l
  wodorowęglany - 542,68 mg/l
  inne (sód, potas, chlorki)





Łączna suma składników mineralnych  742 mg/l









Dobrowianka - woda mineralna

                                                                  



magnez -33,42 mg/l
wapń - 58,12 mg/l
siarczany - brak
wodorowęglany 276,94 mg/l
inne

Łączna suma składników mineralnych - 420 mg/l
                                                                


 

Kropla Beskidu - woda mineralna






magnez- 17,01 mg/l
wapń-  44,09mg/l
siarczany - 43,62 mg/l
wodorowęglany - 186,70 mg/l
inne

Łączna suma składników mineralnych - 322,21 mg/l



Żywiec Zdrój - woda źródlana





magnez 5,62 mg/l
wapń 41,62 mg/l
siarczany- brak
wodorowęglany 131,06
inne


Łączna suma składników mineralnych 230 mg/l





 
 Muszynianka  - woda mineralna niskonasycona CO2



 magnez -142,07 mg/l
wapń - 180,09 mg/l
siarczany - 32 mg/l
wodorowęglany 1403,7 mg/l


Łączna suma składników mineralnych 1838,03 mg/l











 



Piwniczanka - woda mineralna
                                                
                                                                                                                                                                 
            magnez  --   87 mg/l                 wapń --  180,8mg/l                 siarczany - 32 mg/l           wodorowęglany-1260mg/l                                           
         Łączna suma składników mineralnych  :  1729 mg/l
                      


Staropolanka - woda mineralna średnionasycona CO2                                                              


magnez   - 51,60 mg/l
wapń -301mg/l
siarczany- 27,30mg/l
wodorowęglany-1550 mg/l


               Łączna suma składników mineralnych 2120 mg/l






To takie podsumowanie z grubsza- wody, które mamy dostępne w tradycyjnych sklepach ale, nie znam wód, które są np. w delikatesach Alma i kosztują ok od 10 do 15 zł za butelkę ( dla mnie za drogo zdecydowanie) lub tych które są w aptekach, ale myślę, że każda z nas nie raz sięgnęła po którąś z wód powyższych. Kiedyś dla mnie woda była po prostu wodą i nie zwracałam żadnej uwagi na etykiety, teraz prowadząc dynamiczny tryb życia chcę aby moja woda miała chociaż przyzwoity skład, który dostarczy mi jakiś procent dziennego zapotrzebowania na składniki mineralne jakie powinnam organizmowi "zapodać" :):), nie ma sensu kupować wody źródlanej za 1,50 zł za małą buteleczkę skoro mogę taką samą wodę nalać sobie z kranu 
P.S ja jestem z pomorskiego i mamy bardzo dobrą wodę- nie wiem jak to jest w innych województwach.

Dodam jeszcze, że nie jestem żadnym dietetykiem, ani chemikiem, nie wiem też czy powyższe informacje są ogólnie wam znane, może tylko ja żyłam w nieświadomości , nie wiem tez czy ten post okaże się komukolwiek przydatny, ale że ten temat chodził mi od jakiegoś czasu - i dlatego powstał ten post.
pozdrawiam :)








wtorek, 20 maja 2014

Farmona -Szampon Lniany



Witajcie, w  tym miesiącu testowałam kolejny szampon z Farmony, wcześniej była wersja z Łopianem( do włosów przetłuszczających się ), a tym razem jest szampon lniany ( do włosów suchych), zużyłam już 3/4 butelki więc mogę co nieco o nim popisać :)




Producent powiada:
Szampon zawiera łagodne substancje myjące na bazie kokosu, które oczyszczają i pielęgnują skórę głowy oraz włosy. Ekstrakt z lnu odżywia i odbudowuje zniszczone włosy oraz zapobiega ich łamaniu i rozdwajaniu się. Dodatkowo ceramidy chronią przed utrata wilgoci i szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, naturalny prebiotyk inutec nawilża oraz ułatwia rozczesywanie, chroniąc włosy przed uszkodzeniami, a opatentowana kompozycja mikronizowanych białek pszenicznych przywraca im piękny, zdrowy wygląd.



Spektakularne efekty:
-nawilżone, sprężyste i lśniące włosy
-zmniejszona łamliwość i rozdwajanie się końcówek-
-większa odporność na uszkodzenia
-piękne i zdrowe włosy
  • Składniki aktywne

    Ekstrakt z lnu, ceramidy, naturalny prebiotyk inutec, kompozycja mikronizowanych białek pszenicznych

    Składniki:

    Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine,spieniacz na bazie kokosu Sodium Lauroyl Sarcosinate, Propylene Glycol, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract,- olej lniany Sodium Chloride, Inulin - prebiotyk, Cetrimonium Chloride, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein -hydrolizowane białka pszenicy, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Starch, Glycerin, Milk Lipids, Ceramide 3, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Citric Acid, Disodium EDTA.

    cena: 330 ml - ok 8zł -kupiony w realu

    Opinia:
    Jak widać skład nie jest aż taki zły, olej lniany nie jest wcale tak nisko, prebiotyk i białka pszenicy też nie na końcu.
     Oczywiście producent obiecuje bardzo wiele:) Spektakularne efekty, nawilżone, sprężyste włosy- no raczej nie bo włosy są bardzo sztywne i poplątane, bez odżywki to nie siądzie. Kolejna obietnica producenta to: zmniejsza łamliwość i rozdwajanie się końcówek - kto go tam wie, może i tak jest :) Piękne i zdrowe włosy - myślę, że sam szampon do takiego efektu się nie przyczyni.Nie wiem może szampon należy używać miesiącami, aby taki efekt był :)
    Nie mniej jednak szampon polubiłam, myje włosy porządnie po różnego rodzaju wcierkach olejowych i radzi sobie z oczyszczeniem włosów i skóry głowy, mam skłonności do łupieżu w momencie zmieniania szamponu, tutaj nic się nie działo od poczatku, skóra głowy nie jest podrażniona nie swędzi co czesto mi się zdarzało.Ale tak jak mówiłam, nie wyobrażam sobie nie mieć odżywki, gdyż podejrzewam, że rozczesanie włosów w moim przypadku byłoby po tym szamponie nie możliwe.

    A wam jak sprawdzały się szampony z Farmony, miałyście któryś z nich ?

piątek, 16 maja 2014

Hydrolat z Neroli - kwiatów gorzkiej pomarańczy - funkcja toniku

Dzisiaj na tapecie mam produkt, który sprawił iż na toniki w drogeriach już nie spojrzę :) Raz już go odstawiłam i stosując tonik "zwykły" kiedy wyskoczyła mi jakaś niespodzianka na twarzy - to winny był oczywiście nowy tonik - tak to na pewno była jego wina ! :)- no bo kogo innego :)- nie no żartuje, ale oczywiście -przecież tego wiedzieć nie mogę, ale jak by nie było -hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy, albo inaczej zwany z kwiatów neroli - jest to rzecz sprawdzona, doceniona i cieszę się, że ideału w tej kategorii kosmetyków szukać już nie muszę :) A oto on:







Trochę teorii...
Hydrolat jest otrzymywany drogą destylacji poprzez parę wodną świeżych kwiatów, pochodzi z Hiszpanii i ma postać białego słomkowego lub bezbarwnego płynu a zapach nie ma nic wspólnego z owocem pomarańczy 


Działanie hydrolatu:
- wyrównuje ph skóry i przygotowuje do nałożenia kosmetyku
- antybakteryjne i lekko ściągająco
- reguluje pracę gruczołów łojowych
-  zmniejsza wybroczyny, zaczerwienienia i wzmacnia naczynia krwionośne
- zawiera bioflawonoidy i działa antyoksydacyjnie
- wzmacnia włókna kolagenu i elastyny, dzięki temu spowalnia proces starzenia się skóry

Zastosowanie:
- jako tonik
- do rozrabiania glinek, maseczek
- jako mgiełka do włosów
- do mycia włosów metodą kubeczkową - do wymieszania z szamponem 1:1
- można łączyć z kremami, balsamami

Polecany do cery :w zasadzie do każdego typu skóry, ale szczególnie do wrażliwej, mieszanej, trądzikowej,  z zaczerwienieniami i naczynkami

Opinia: 
Jestem od niego całkowicie uzależniona, stosuję zawsze przed kremem, świetnie sprawdza się również przed nałożeniem oleju (np. arganowego) jako nośnik, wtedy olej wchłania się dużo szybciej. Po uzyciu skóra jest złagodzona, czuje się odświeżenie i czystość skóry. Widzę poprawę w wyrównanym kolorycie, a zaczerwienienia są mniej widoczne, mam wrażenie, że występuje mnie stanów zapalnych, które czasem lubią sobie wyskoczyć, nawet znajoma mówiła ostatnio, że mam ostatnio świeżą cerę, taką wypoczętą :) Także polecam, polecam :):):)
Lubię tez rozrobic z nim glinkę czerwoną, efekty są lepsze niż z kranówą :), teraz mam zapas to mogę się bawić :)



A oto moje ostatnie zamówienie ze strony ZróbSobieKrem- zamówiłam 2x 200 ml w cenie 30 zł + 10 za przesyłkę, a dostałam 6x 75 ml - co daje 450 ml - czyli mam 50ml gratis(widocznie zabrakło im buteleczek po 200ml:) , a te opakowania są bardziej korzystne ze względu na dłuższą świezość, mniej bakterii w kosmetyku ,
a zapas mogę trzymać w lodówce, gdyż nie hydrolat nie powienien być w temp powyżej 20 stopni, a u mnie w domu jest duże nasłonecznienie.

a Wy dziewczyny miałyście któryś z hydrolatów ? jak wam się sprawdziły ?


pozdrawiam :)