środa, 28 maja 2014

Zakupy miesiąca- Maj

Zbliża się koniec miesiąca, pogoda się trochę popsuła, wieje, pada więc pomyślałam, że już dzisiaj mogę zasiąść do podsumowania tego miesiąca zakupów kosmetycznych, było trochę szaleństwa u każdej z nas na tego miesięcznych promocjach zarówno Rossmann, Natura, Hebe, Biedronka , no było można ogólnie się załapać, ja generalnie mam szlaban dla siebie przez siebie na jakiekolwiek kosmetyki (póki co :)
A oto moje łupy :






1. Babydream olejek pielęgnacyjny, Rossmann , cena ok 6 zł, jeszcze o nim nie pisałam, obecnie używam na zmianę z balsamem do ciała lub jako wcierka do włosów

2. Alterra odżywka do włosów GRANAT I ALOES - będzie wpis na pewno, cena 6zł w promocji (regularna 10zł)

3 Isana - pianka do golenia, mam pierwszy raz jeszcze jej nie używałam, zobaczymy, cena 3.50 zł

4. Mydlarnia u Franciszka - mleczko do ciała z olejem arganowym i oślim mlekiem, mój imieninowy prezent ceny dokładnej nie znam, ale ok 40zł

5. Lirene - peeling enzymatyczny, mam od niedawna, jeszcze o nim nie pisałam, cena ok 13 zł

6.Bebeauty - żel micelarny, drugie moje opakowanie, pisałam o nim tutaj, Biedronka cena 4,90 zł

7. ZróbSobieKrem - mój zapas hydrolatu z gorzkiej pomarańczy, pisałam tutaj w lodówce mam jeszcze 5 takich butelek, cena 40 zł przesyłką

8. Himalaya, maść z aloesem- dopiero co kupiłam, będzie wpis na pewno, bo bardzo mi się spodobała, cena 4,99 w realu


DRUGA TURA



1. Alterra, krem do rąk z granatem i aloesem pisałam o nim tutaj, cena 5,90 w promocji

2. Bebeauty - fluid matujący , jeszcze o nim nie pisałam, nie zdążyłam w sumie potestować, ostatnio mało używam fluidu, napisze o nim może kiedyś , cena ok 5-7 zł Biedronka

3. Lemax - "marmurek" (numeru brak)-  cena 2,50 w chińskim sklepie, na pewno wkrótce pokaże jak się prezentuje

4. Lemax - biały, cena 2,50

5. Lemax- " marmurek" (numeru brak) cena 2,50  w chińskim, pewnie też pokażę :

6. Wibo - lakier piaski , pokazywałam go tutaj , promocje rossmanowe , cena ok.3-4 zł\

7. Wibo - matt, pokazywałam go tutaj , promocje rossmanowe, cena ok 4zł

8. Ladycode - mięta, pokazywałam go tutaj, cena ok 4.50 zł w Biedronce

9. Wibo - extreme volume lasches- tusz pogrubiający -cena 4,50 zł na promocjach rossmanowych

10. essence - korektor nr 10 (naturalny beż) - nie pisałam o nim jeszcze, ale chyba nie będę, raczej nie się nie sprawdza, jeszcze go potestuję, zobaczę, cena ok 7 zł w promocjach drogerii Natura

11. Kobo - zestaw 4 korektorów, też jeszcze nic o nim nie mogę powiedzieć, nie wiem czy będę go recenzować, cena ok 10 zł w Naturze (promocja)

No i to tyle, było trochę więcej niż w poprzednim miesiącu, teraz jestem w trakcie używania, próbowania, na pewno z czasem na temat kilku rzeczy napiszę jak się sprawują, na dzień dzisiejszy chyba najbardziej nie odpowiadają mi korektory z Natury, ale wiadomo wszystko metodą prób i błędów.  
A wy dziewczyny miałyście któreś  kometyki z powyższych ?, jak wam sie sprawdziły ?
Czekam i będę śledzić wasze podsumowania:) a tymczasem pozdrawiam :)

czwartek, 22 maja 2014

Lanie wody

Dzisiaj post trochę z innej ....beczki, a mianowicie temat rzeka, czyli lanie wody,a konkretniej o wodzie :). Pojęcie Woda -tutaj nikomu nie musze tłumaczyć, po co woda, co woda i na co woda, ale wiemy generalnie , że woda musi być, tylko czy jesteś świadoma wody jaką kupujesz ? - to podobnie jak z kosmetykami, zanim kupisz, poczytasz, oglądasz, patrzysz na skład, a czy z wodą też tak robisz ?
Jaką wodę wybrać ? Czy jest ona krystalicznie czysta jak zapewnia producent ? Jakie są jej składniki odżywcze ? Skąd pochodzi ?

Temat ten zainteresował mnie kiedyś na wykładzie z dietetyki, wcześniej chłopak coś marudził, że kupuje złą wodę, której on nie będzie pił -- to on już woli kranówę. Temat się zamknął nie wyjaśniony, dopiero wykładowca wytłumaczył co i jak, a ja myślę -dobra o co chodzi z tą wodą?
Czyli jakie wody mamy w sklepach i jak ją dzielimy :
  • naturalna woda mineralna — woda która ma znaczenie fizjologiczne i stabilny skład pod względem składników odżywczych, które zaopatruje nas w niezbędne  pierwiastki ,potrzebne i zalecane  do codziennego spożycia dla funkcjonowania organizmu
  • naturalna woda źródlana — woda, generalnie czysta, natomiast nie zawiera odpowiedniej ilości składników odżywczych i nie różni się składem od wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi , no kranówka  
  • woda stołowa — woda otrzymana po dodaniu do wody źródlanej, naturalnej wody mineralnej lub soli mineralnych, zawierających jeden lub więcej składników mających znaczenie fizjologiczne, jak: sód, magnez, wapń, chlorki, siarczany, wodorowęglany.
Dla mnie najistotniejszą informacją jaką wyciągnęłam z lekcji o wodzie była taka, że przy wyborze butelki musimy kierować się składem, a konkretniej ilość minerałów jakie woda zawiera w mg/l

Reklamy, bilbordy, akcje zachęcające do picia danej wody są nieważne. Ważna jest etykieta (skład wody). Najlepiej wybierać te wody, które mają powyżej 1000mg/l składników.

 Zawartość poszczególnych minerałów, które powinna zawierać woda
  • magnez (powinno go być ponad 50mg/l)
  • wapń (ponad 150mg/l)
  • siarczany (ponad 250mg/l)
  • wodorowęglany (ponad 600mg/l)


A oto najczęściej spotykane na półkach sklepowych wody: (źródło- test wód źródlanych i mineralnych)

Nałęczowianka- woda mineralna


magnez - 23,01 mg/l
wapń - 110,02 mg/l
siarczany - brak
wodorowęglany - 453,07 mg/l
i inne (reszta to sód, potas, chlorki)


Łączna suma składników mineralnych 650 mg/l











 Nestle Aquarel - woda źródlana





           magnez - 24,03 mg/l
           wapń - 112,02 mg/l
           siarczany - brak
           wodorowęglany -482,03 mg/l
           i inne ( w tym sód , potas, chlorki)

      

Łączna suma składników mineralnych - 679,03 mg/l










Arctic - woda mineralna



           magnez - 13,37 mg/l
           wapń - 74,15 mg/l
           siarczany - 26,54 mg/l
           wodorowęglany - 260,10 mg/l
          inne - (sód, potas, chlorki)



Łączna suma składników mineralnych 413,52 mg/l










Cisowianka -woda mineralna




   magnez - 22,48 mg/l
   wapń - 131,26 mg/l
  siarczany - 2,58 mg/l
  wodorowęglany - 542,68 mg/l
  inne (sód, potas, chlorki)





Łączna suma składników mineralnych  742 mg/l









Dobrowianka - woda mineralna

                                                                  



magnez -33,42 mg/l
wapń - 58,12 mg/l
siarczany - brak
wodorowęglany 276,94 mg/l
inne

Łączna suma składników mineralnych - 420 mg/l
                                                                


 

Kropla Beskidu - woda mineralna






magnez- 17,01 mg/l
wapń-  44,09mg/l
siarczany - 43,62 mg/l
wodorowęglany - 186,70 mg/l
inne

Łączna suma składników mineralnych - 322,21 mg/l



Żywiec Zdrój - woda źródlana





magnez 5,62 mg/l
wapń 41,62 mg/l
siarczany- brak
wodorowęglany 131,06
inne


Łączna suma składników mineralnych 230 mg/l





 
 Muszynianka  - woda mineralna niskonasycona CO2



 magnez -142,07 mg/l
wapń - 180,09 mg/l
siarczany - 32 mg/l
wodorowęglany 1403,7 mg/l


Łączna suma składników mineralnych 1838,03 mg/l











 



Piwniczanka - woda mineralna
                                                
                                                                                                                                                                 
            magnez  --   87 mg/l                 wapń --  180,8mg/l                 siarczany - 32 mg/l           wodorowęglany-1260mg/l                                           
         Łączna suma składników mineralnych  :  1729 mg/l
                      


Staropolanka - woda mineralna średnionasycona CO2                                                              


magnez   - 51,60 mg/l
wapń -301mg/l
siarczany- 27,30mg/l
wodorowęglany-1550 mg/l


               Łączna suma składników mineralnych 2120 mg/l






To takie podsumowanie z grubsza- wody, które mamy dostępne w tradycyjnych sklepach ale, nie znam wód, które są np. w delikatesach Alma i kosztują ok od 10 do 15 zł za butelkę ( dla mnie za drogo zdecydowanie) lub tych które są w aptekach, ale myślę, że każda z nas nie raz sięgnęła po którąś z wód powyższych. Kiedyś dla mnie woda była po prostu wodą i nie zwracałam żadnej uwagi na etykiety, teraz prowadząc dynamiczny tryb życia chcę aby moja woda miała chociaż przyzwoity skład, który dostarczy mi jakiś procent dziennego zapotrzebowania na składniki mineralne jakie powinnam organizmowi "zapodać" :):), nie ma sensu kupować wody źródlanej za 1,50 zł za małą buteleczkę skoro mogę taką samą wodę nalać sobie z kranu 
P.S ja jestem z pomorskiego i mamy bardzo dobrą wodę- nie wiem jak to jest w innych województwach.

Dodam jeszcze, że nie jestem żadnym dietetykiem, ani chemikiem, nie wiem też czy powyższe informacje są ogólnie wam znane, może tylko ja żyłam w nieświadomości , nie wiem tez czy ten post okaże się komukolwiek przydatny, ale że ten temat chodził mi od jakiegoś czasu - i dlatego powstał ten post.
pozdrawiam :)








wtorek, 20 maja 2014

Farmona -Szampon Lniany



Witajcie, w  tym miesiącu testowałam kolejny szampon z Farmony, wcześniej była wersja z Łopianem( do włosów przetłuszczających się ), a tym razem jest szampon lniany ( do włosów suchych), zużyłam już 3/4 butelki więc mogę co nieco o nim popisać :)




Producent powiada:
Szampon zawiera łagodne substancje myjące na bazie kokosu, które oczyszczają i pielęgnują skórę głowy oraz włosy. Ekstrakt z lnu odżywia i odbudowuje zniszczone włosy oraz zapobiega ich łamaniu i rozdwajaniu się. Dodatkowo ceramidy chronią przed utrata wilgoci i szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, naturalny prebiotyk inutec nawilża oraz ułatwia rozczesywanie, chroniąc włosy przed uszkodzeniami, a opatentowana kompozycja mikronizowanych białek pszenicznych przywraca im piękny, zdrowy wygląd.



Spektakularne efekty:
-nawilżone, sprężyste i lśniące włosy
-zmniejszona łamliwość i rozdwajanie się końcówek-
-większa odporność na uszkodzenia
-piękne i zdrowe włosy
  • Składniki aktywne

    Ekstrakt z lnu, ceramidy, naturalny prebiotyk inutec, kompozycja mikronizowanych białek pszenicznych

    Składniki:

    Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine,spieniacz na bazie kokosu Sodium Lauroyl Sarcosinate, Propylene Glycol, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract,- olej lniany Sodium Chloride, Inulin - prebiotyk, Cetrimonium Chloride, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein -hydrolizowane białka pszenicy, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Starch, Glycerin, Milk Lipids, Ceramide 3, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Citric Acid, Disodium EDTA.

    cena: 330 ml - ok 8zł -kupiony w realu

    Opinia:
    Jak widać skład nie jest aż taki zły, olej lniany nie jest wcale tak nisko, prebiotyk i białka pszenicy też nie na końcu.
     Oczywiście producent obiecuje bardzo wiele:) Spektakularne efekty, nawilżone, sprężyste włosy- no raczej nie bo włosy są bardzo sztywne i poplątane, bez odżywki to nie siądzie. Kolejna obietnica producenta to: zmniejsza łamliwość i rozdwajanie się końcówek - kto go tam wie, może i tak jest :) Piękne i zdrowe włosy - myślę, że sam szampon do takiego efektu się nie przyczyni.Nie wiem może szampon należy używać miesiącami, aby taki efekt był :)
    Nie mniej jednak szampon polubiłam, myje włosy porządnie po różnego rodzaju wcierkach olejowych i radzi sobie z oczyszczeniem włosów i skóry głowy, mam skłonności do łupieżu w momencie zmieniania szamponu, tutaj nic się nie działo od poczatku, skóra głowy nie jest podrażniona nie swędzi co czesto mi się zdarzało.Ale tak jak mówiłam, nie wyobrażam sobie nie mieć odżywki, gdyż podejrzewam, że rozczesanie włosów w moim przypadku byłoby po tym szamponie nie możliwe.

    A wam jak sprawdzały się szampony z Farmony, miałyście któryś z nich ?

piątek, 16 maja 2014

Hydrolat z Neroli - kwiatów gorzkiej pomarańczy - funkcja toniku

Dzisiaj na tapecie mam produkt, który sprawił iż na toniki w drogeriach już nie spojrzę :) Raz już go odstawiłam i stosując tonik "zwykły" kiedy wyskoczyła mi jakaś niespodzianka na twarzy - to winny był oczywiście nowy tonik - tak to na pewno była jego wina ! :)- no bo kogo innego :)- nie no żartuje, ale oczywiście -przecież tego wiedzieć nie mogę, ale jak by nie było -hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy, albo inaczej zwany z kwiatów neroli - jest to rzecz sprawdzona, doceniona i cieszę się, że ideału w tej kategorii kosmetyków szukać już nie muszę :) A oto on:







Trochę teorii...
Hydrolat jest otrzymywany drogą destylacji poprzez parę wodną świeżych kwiatów, pochodzi z Hiszpanii i ma postać białego słomkowego lub bezbarwnego płynu a zapach nie ma nic wspólnego z owocem pomarańczy 


Działanie hydrolatu:
- wyrównuje ph skóry i przygotowuje do nałożenia kosmetyku
- antybakteryjne i lekko ściągająco
- reguluje pracę gruczołów łojowych
-  zmniejsza wybroczyny, zaczerwienienia i wzmacnia naczynia krwionośne
- zawiera bioflawonoidy i działa antyoksydacyjnie
- wzmacnia włókna kolagenu i elastyny, dzięki temu spowalnia proces starzenia się skóry

Zastosowanie:
- jako tonik
- do rozrabiania glinek, maseczek
- jako mgiełka do włosów
- do mycia włosów metodą kubeczkową - do wymieszania z szamponem 1:1
- można łączyć z kremami, balsamami

Polecany do cery :w zasadzie do każdego typu skóry, ale szczególnie do wrażliwej, mieszanej, trądzikowej,  z zaczerwienieniami i naczynkami

Opinia: 
Jestem od niego całkowicie uzależniona, stosuję zawsze przed kremem, świetnie sprawdza się również przed nałożeniem oleju (np. arganowego) jako nośnik, wtedy olej wchłania się dużo szybciej. Po uzyciu skóra jest złagodzona, czuje się odświeżenie i czystość skóry. Widzę poprawę w wyrównanym kolorycie, a zaczerwienienia są mniej widoczne, mam wrażenie, że występuje mnie stanów zapalnych, które czasem lubią sobie wyskoczyć, nawet znajoma mówiła ostatnio, że mam ostatnio świeżą cerę, taką wypoczętą :) Także polecam, polecam :):):)
Lubię tez rozrobic z nim glinkę czerwoną, efekty są lepsze niż z kranówą :), teraz mam zapas to mogę się bawić :)



A oto moje ostatnie zamówienie ze strony ZróbSobieKrem- zamówiłam 2x 200 ml w cenie 30 zł + 10 za przesyłkę, a dostałam 6x 75 ml - co daje 450 ml - czyli mam 50ml gratis(widocznie zabrakło im buteleczek po 200ml:) , a te opakowania są bardziej korzystne ze względu na dłuższą świezość, mniej bakterii w kosmetyku ,
a zapas mogę trzymać w lodówce, gdyż nie hydrolat nie powienien być w temp powyżej 20 stopni, a u mnie w domu jest duże nasłonecznienie.

a Wy dziewczyny miałyście któryś z hydrolatów ? jak wam się sprawdziły ?


pozdrawiam :)

wtorek, 13 maja 2014

Nie, bo nie

Dzisiaj piszę pierwszy post pt: "Nie, bo nie" - a dokładniej o kosmetyku, który nigdy by się nie znalazł w mym posiadaniu poprzez moje świadome zakupienie go. Gdybym dostała go załóżmy w prezencie to pewnie używałabym, ale denerwuje mnie jego oprawa i pisanie bzdur  producenta na opakowaniu, a jeszcze ta miła Pani ekspedienta w Hebe, która przy kasie rzuca do mnie " Polecam olejek arganowy w promocji" ! a ja jak zwykle grzecznie odpowiadam "dziękuję" ,ale na usta ciśnie się dużo więcej, jaki olejek arganowy kuźwa ???


Przecież to zwykły sylikon jest , ok ja nie mówię, że tego typu produkt czasami mi się nie przydaje, szczególnie jak mam szopę, lubię sobie  sylikonem pociapać i jakoś te włosy ułożyć, efekt utrzymuje się długo, czasem również z ładnym zapachem, włosy są lśniące, gładkie, końcówki zabezpieczone, no ale nie mogę znieść, że wpajają nam, że mamy tutaj drogocenny olejek arganowy, owszem myślę, że spora liczba kobitek zanim wsadzi to do koszyka spojrzy na tył, poczyta i będzie świadoma tego co kupuje, ale same wiecie, że są osoby które nie zwracają uwagi na INCI i myślą później, że używają nie wiadomo co , a potem ja słyszę od znajomej, że jej olej arganowy pachnie malinami.

Na odwrocie mamy między innymi takie informacje:
_olejek arganowy jest produktem nawilżającym, regenerującym, chroniącym włosy przed czynnikami zewnętrznymi, nadaje połysk i zapobiega matowości.

Dosłownie też i to:

Nawilżające, regeneracyjne serum do włosów z olejem arganowym, jojoba
i słonecznikowym.Działa przeciwstarzeniowo, powstrzymuje wolne rodniki,
nawilża i napina skórę. Zapobiega rozdwajaniu się włosów i nadaje im miękkość
.”


Skoro jest to FOR HAIR- to po co napisali, że działa przeciwstarzeniowo i napina skórę ? - TEGO NIE ROZUMIEM

A oto skład :
Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Dimethiconol, Caprylic/Capric Triglyceride, Parfum, Linalool, Limonene, Argania Spinosa Oil, Benzophenone-3 , Simmondsia Chinensis Oil, CI 26100, CI 47000, Butylene Glycol, Helianthus Annuus Seed Extract, CI 61565.

Jak same widzicie płynne złoto Maroka zawdzięcza ten piękny kolor barwnikom, oleju tyle co kot napłakał  a działanie zawdzięczamy sylikonom, które nam te włosy oblepią.

Ogółem : Tak jak już wspomniałam wyżej nie jestem przeciwko stosowaniu takiego produktu, ale denerwujący jest dla mnie taki chwyt marketingowy, gdzie mamy zewsząd zapewnienia o intensywnym regenerującym działaniu tego kosmetyku ze względu na obecność oleju arganowego, mówię to dlatego, że od jakiegoś czasu kręcę się w branży kosmetycznej i mam do czynienia z wieloma kobietami, które są na prawdę nieświadome tego co używają, bo sugerują się opisem i zapewnieniem producenta . Co więcej, twierdzą,że skoro kupują one kosmetyki w ekskluzywnych drogeriach, perfumeriach  to nikt ich przecież nie oszukuje. A potem mówią coś w stylu " mi już żaden kosmetyk nie pomoże" , "wszystko mnie uczula" , " "Nic na mnie nie działa" , - nie ma się tu co dziwić, wiadomo, że nie każda kobieta jest chemikiem, kosmetologiem, blogerką :), a do tych co w klimacie nie siedzą tego typu hasła reklamowe trafiają niestety,a inni na tym zarabiają - i chyba to mnie wkurza najbardziej - Tyle !

poniedziałek, 12 maja 2014

Alterra - krem do rąk GRANAT I ALOES


 Krem do rak, który pierwszy raz u mnie zawitał, nigdy szczególnych problemów ze skórą dłoni nie miałam, tym samym na kremach do rąk się nie skupiałam, nigdy ich nie kupowałam, ale że produkty Alterra ostatnio mi się sprawdzają to wzięłam skuszona promocją, no a jak już mam to staram się używać. Do tej pory, gdy miałam ściągniętą skórę załóżmy po myciu naczyń bez rękawiczek to nakładałam po prostu masło shea i bawiłam się nim 10 min - no tak to jest uciążliwe trochę,masło takie choć efekty daje długotrwałe.





Producent powiada: 
Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację, Krem do rąk Alterra został opracowany specjalnie do zniszczonej skóry dłoni. Połączenie substancji czynnych z olejku pestek granatu, ekstraktu z aloesu i masła shea pielaęgnuje niszczone dłonie z aksamitną delikatnością. Krem do rąk szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze warstewki tłuszczu

Skład

 Tutaj zrobiłam analizę składu aby pokazać jego walory i wielość  składników naturalnych jakie zawiera kremik :)




 Demineralisiertes Wasser - demineralizowana woda  
Sojaol* -olej sojowy, 
pflanzliches Glycerin,- gliceryna
 Weingeist* -etanol
 Fettalkohol-alkohol tłuszczowy
Olivenoel*- oliwa z oliwek
Cellulose,celuloza-nadaje gładkość, ułatwia rozprowadzanie kosemtyku
Glycerinfettsaeureester, -ester kwasu tłuszczowego i gliceryny
Disteloel*- olej szafranowy
Granatapfelkernoel*-olej z pestek granatu
 Xanthan-zagęstnik
Sheabutter* - masło Shea
 Aloe Vera Extrakt* - ekstrakt z aloesu
 Beerenwachs - wosk pszczeli
Granatapfelextrakt*-ekstrakt z granatu
Ginkoextrakt, -ekstrakt z glinki (jakiej?)
Jojobaoel*, -olej jojoba
 Sonnenblumenoel, - olej słonecznikowy
 Vitamin E,
 Vitamin C,
 Mischung aetherischer Oele - olejki eteryczne
*z kontrolowanej biologicznie uprawy 









Tutaj widzimy postać, konsystencję kremiku- standard - nie ma co mówić więcej :)


Zapach - dosyć wyraźnie wyczuwany granat przełamany jakimś cytrusowym olejkiem eterycznym - może być jak dla mnie :)


A tutaj 10 sekund po wtarciu kremu- ja widać wchłania się szybciutko, nie zostawiając tłustej warstwy, a za to czuje się to wygładzenie, zmiękczenie no i nawilżenie oczywiście - jak dla mnie kremik spisuje się bardzo dobrze , cena jego też korzystna 5.90 (w promocji)



Widzicie różnicę ? miałyście ten krem ?

sobota, 10 maja 2014

Lakier Ladycode + matt



Hej dziewczyny, dzisiaj piszę kolejny post o pazurkach -w ogóle nie wiem co mnie tak wzięło ostatnio na paznokcie - gdzie zdarzało mi się nie kolorować pazurków miesiącami- jedynie na jakiś delikatny beż czy bezbarwny, a ostatnio cały czas maluję, maluję i maluję. Co prawda mistrzynią nie jestem, zdobić nie umiem, ale staram się równo pomalować -haha . To Chyba przez te ostatnie promocje na lakiery w RoSS -:)- jak już się coś kupi to trzeba od razu wypróbować. Też tak macie? jak sobie kupicie nowy kosmetyk czy ciuch to nie czeka w kolejce, na okazję  tylko idzie od razu na testowanie, a potem te starsze kosmetyki zalegają i nie chce nam się po nie sięgać, bo przecież jest coś nowszego, którego działanie muszę sprawdzić, a ten stary krem??? - zużyję do ciała, do rąk albo na przemiennie. no dobra a co my tutaj mamy?

1.Lakier Ladycode by Bell - Full Color - numeru nie napisali, więc powiedzmy kolor miętowy
2. Matowy Top Coat - Wibo




Lakier Ladycode by Bell- kupiony w Biedronce - cena ok 5 zł
Emulsja nadająca efekt matt Wibo - kupiona na promocji -cena ok 3-4 zł


A oto jak się prezentuje SAM lakier -nałożone dwie warstwy - jeżeli chodzi o sam lakier to nakładanie jest średnie, bo pędzelek jest cienki i łatwo powstają "smugi" i prześwity, dużo lepsze jak dla mnie sa lakiery Rimmel 60 seconds ze względu na szeroki pędzelek i szybkie schnięcie, którego tutaj nie ma, tzn, no schnie , ale musiałam dac mu jakieś 15 min. min na dwie warstwy , a na nakrętce napisali że jest to lakier szybkoschnący,a na ten lakier moim zdaniem musimy mieć czas





A tutaj mamy nałożoną już jedną warstwę emulsji matującej. - Czy mi się podoba ? .hmmmm no nie wiem, lubię raczej  połyskujący lakier ,nie wiem jak sprawdziłby się przy innych kolorach, jak na razie emulsję matt wypróbowałam tylko na tym lakierze, w ogóle są teraz bardziej widoczne moje niedociągnięcia w pomalowaniu paznokci po nałożeniu tej emulsji  no nie wiem co o tym myśleć ? Może pomożecie ?